Regulacja emocji to jedna z najważniejszych, a jednocześnie najtrudniejszych umiejętności w pracy nad sobą. Choć często kojarzymy ją z panowaniem nad sobą w stresujących sytuacjach, w rzeczywistości to znacznie głębszy proces – obejmujący świadomość własnych reakcji, rozumienie mechanizmów emocjonalnych oraz zdolność odpowiadania na wydarzenia w sposób spójny z tym, co rzeczywiście się dzieje.
Skąd wiadomo, że mamy z tym trudność? Jednym z pierwszych sygnałów może być nieadekwatność reakcji – gdy nasze emocje są zbyt silne w stosunku do sytuacji. Jeśli w codziennej rozmowie „puszcza nam gwizdek”, wybuchamy, reagujemy przesadnie – to warto przyjrzeć się, co za tym stoi i czy taka intensywność ma swoje realne uzasadnienie. Czasem pozornie zwyczajna sytuacja potrafi uruchomić w nas ogromne emocje: lęk, panikę, rozpad wewnętrzny. Takie doświadczenia bywają charakterystyczne dla osób z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD), ale też dla tych, którzy przeżyli silny stres lub trauma i organizm nauczył się reagować w sposób alarmowy.
Z drugiej strony, problemem może być również emocjonalne zamrożenie. To sytuacja, w której nie odczuwamy emocji tam, gdzie teoretycznie powinny się pojawić – np. brak smutku po stracie, brak żalu czy wzruszenia w ważnych momentach. Wiele osób, szczególnie tych wychowanych w środowiskach przemocowych lub alkoholowych, uczy się tłumić emocje już od dzieciństwa. Taki mechanizm obronny, choć kiedyś potrzebny, z czasem prowadzi do trudności w przeżywaniu i wyrażaniu emocji w dorosłym życiu.
Kolejnym sygnałem trudności z regulacją emocji jest przenoszenie ich na inne osoby lub sytuacje. Złoszczę się na partnera, chociaż prawdziwa frustracja pochodzi z pracy lub z kontaktu z rodzicem. Często też nieświadomie przekształcamy jedne emocje w inne – np. złość w smutek. Niewyrażona złość może z czasem przerodzić się w obniżony nastrój, a nawet depresję. Warto zauważyć również, kiedy emocje pojawiają się z opóźnieniem – nie reagujemy od razu, ale po czasie „zalewa nas fala”, której nie jesteśmy w stanie powiązać z konkretnym wydarzeniem. To tzw. odroczenie emocjonalne, które wprowadza wewnętrzne zamieszanie i utrudnia zrozumienie siebie.
Wszystkie te mechanizmy mają wpływ nie tylko na nas, ale też na nasze relacje z innymi. Gdy emocje są zbyt intensywne, nieprzewidywalne albo zupełnie nieobecne – osoby wokół nas mogą czuć się zdezorientowane, przytłoczone lub niedostrzegane. Dlatego praca nad regulacją emocji nie służy wyłącznie wewnętrznemu spokojowi – to również inwestycja w jakość naszych relacji, większe poczucie bezpieczeństwa i lepsze zrozumienie siebie i innych.
Nie trzeba być ekspertem od emocji, by zacząć ten proces. Wystarczy gotowość, by uczciwie przyjrzeć się sobie i zauważyć, co się we mnie dzieje. To pierwszy, często najtrudniejszy, ale też najważniejszy krok w stronę zmiany.
Przygotowała: Natalia Dawidczyk
Psychotraumatolog | Terapeutka TSR w procesie certyfikacji


